
Wiosna jeszcze nie zdążyła się na dobre rozgościć, a na Stadionie Narodowym już zrobiło się naprawdę ciepło — oczywiście za sprawą Targów Wełny i Akcesoriów. To właśnie tam, wśród miękkich motków, pięknych kolorów i akcesoriów, od których serce dziewiarki bije trochę szybciej, można było poczuć prawdziwie twórczą energię.
Na stoiskach nie brakowało włóczek w odcieniach, które aż prosiły się o nowy sweter, kamizelkę albo czapkę. Było trochę wzruszeń, trochę zachwytów i całkiem sporo pokusy pod tytułem: „przecież jeszcze jedna włóczka to nie zakup, to inwestycja”. Atmosfera? Lekka, radosna i dokładnie taka, jaką lubimy najbardziej.
Takie wydarzenia przypominają, że rękodzieło ma w sobie coś wyjątkowego. Łączy ludzi, inspiruje i pokazuje, że wełna to nie tylko materiał, ale cała historia, pasja i ogromna przyjemność tworzenia.
Wróciłyśmy z głowami pełnymi pomysłów, oczami pełnymi kolorów i z jeszcze większą miłością do tego, co robimy. Jednym słowem: było pięknie, wełniście i bardzo Made by Hand.